Blog duszpasterza

Samotność dobra i zła

Samotność jest bolesna dla każdego, dlatego, że człowiek nie został stworzony do samotności ale wspólnoty. Nasz Bóg jest wspólnota i dlatego nie chce by ktokolwiek na tym świecie był samotny. Czasem oczywiście, samotność bywa błogosławieństwem, bo można w niej pewne rzeczy przemyśleć i poukładać.

Czytaj więcej: Samotność dobra i zła

Prywatnie czy wspólnotowo? Co z moją religijnością?

Pan Jezus chce mieć rozgrzanych chrześcijan. W Apokalipsie mówi „obyś był zimny albo gorący a ponieważ ani zimny ani gorący nie jesteś, wypluje cię z moich ust”. Pytanie do nas, czy mogę zrobić coś więcej by wyjść poza ramy „prywatnej” religijności?  Czy mam pragnienie by w ramach wielkiej instytucjonalnej religii przynależeć do mniejszych wspólnot, które dają okazję by duchowo żyć?

Czytaj więcej: Prywatnie czy wspólnotowo? Co z moją religijnością?

czas żałoby, ale jaki?

W kontekście tragedii prezydenckiego samolotu oraz tragicznej śmierci elity politycznej naszego kraju, sytuacja w jakiej się znaleźliśmy domaga się pewnej refleksji. Refleksja ta wydaje się potrzebna, gdyż to co wydarzyło się pod Smoleńskiem jest nie tylko tragedią dla Polski oraz rodzin tragicznie zmarłych, ale wydarzeniem, które skłania do postawienia pytań o nasz styl przeżywania wydarzeń tragicznych

Czytaj więcej: czas żałoby, ale jaki?

Wielkanocne refleksje

Jak człowiekowi współczesnemu, zanurzonemu po uszy w doczesności mówić o innym wymiarze życia, niematerialnym, ponadczasowym, wiecznym? Istotnie nie jest to łatwe zadanie. Im bardziej gonimy za tym co związane jest z materialną strona naszej egzystencji , tym bardziej zmartwychwstanie staje się odległą, abstrakcyjną czy wręcz nierealną perspektywą. Poza tym ciągle w tym świecie doświadczamy kruchości naszej egzystencji, słabości i grzechu, które w mniej lub bardziej dotkliwy sposób zmuszają nas do postawienia pytania o zmartwychwstanie i życie, które głoszone jest przez kościół niestrudzenie od 2 tys. Lat.

Czytaj więcej: Wielkanocne refleksje

Droga krzyżowa - refleksje

Po raz kolejny szliśmy za krzyżem po miasteczku akademickim. Jest coś niezwykłego w tej formie pobożności. Co roku gromadzi setki wiernych,  ale „wyciąga” także tych, którzy nie cierpią krzyża; grupki pijanych, młodych ludzi, którzy krzyczą i złorzeczą prowokując reakcje. Tym razem, tak jak rok temu, nikt się nie dał sprowokować. Ponieważ było zimniej niż w ubiegłym roku, grupki krzykaczy były mniejsze i jakby bardziej nieśmiałe w rzucaniu inwektyw. Podczas wnoszenia krzyża na stopień boiska większość z siedzących tam studentów poczęło pierzchać zostawiając niedopite w butelkach piwo. Zostały jednostki pozbawione oparcia grupy. Z ich ust słychać było tylko mało wyartykułowane dźwięki, „mamrolenie” pod nosem bez głębszej konotacji werbalnej.

Czytaj więcej: Droga krzyżowa - refleksje

Jesteś tutaj: Strona główna Czytelnia Blog duszpasterza