Kobieta cudzołożna

Ewangelia Jana o kobiecie cudzołożnej jest manifestacją bezwarunkowości łaski oraz przebaczenia. Tekst ten wielokrotnie był omijany przez pierwotne manuskrypty. Nie wszyscy czuli się z nim komfortowo. Jezus przebacza kobiecie bez okazania żalu z jej strony. W tekście nie ma nigdzie żadnej przesłanki, która wskazywałaby na żal kobiety; nie ma słowa „przykro mi” czy „przepraszam”. Kobieta nie przeprasza za to co uczyniła a pomimo to słyszy słowa przebaczenia, „nikt ciebie nie potępił?...i ja ciebie nie potępiam. Idź i nie grzesz więcej”.

Przedziwna jest logika Bożej miłości. Bóg przebacza bezwarunkowo, nim usłyszy słowo przepraszam. To się zupełnie nie mieści w ramach tradycyjnej religijności. Funkcjonujący w granicach prawa ludzki umysł zamknięty jest w logice warunkowości. Warunkowość przenika całe nasze myślenie i naznacza wszystkie nasze relacje, także relacje do Pana Boga. Bardzo chętnie poprawilibyśmy Jezusa i odwrócili kolejność jego słów. „idź nie grzesz więcej a wtedy otrzymasz przebaczenie”. Czyż to nie brzmi logiczniej? „Zmień się a wtedy ci przebaczę”.

Tak bardzo przyzwyczailiśmy się do logiki warunkowości, że bezwarunkowość Boga budzi w nas przerażenie. Nie wierzymy, że ktoś może nam od tak po prostu przebaczyć. Nie wierzymy, że zasługujemy na miłość i przebaczenie. Często słuchając spowiedzi odnoszę wrażenie, że penitenta zupełnie nie interesują słowa, które mówię o Bożym miłosierdziu i przebaczeniu. Dla wielu najważniejszą częścią spowiedzi jest pokuta. Pokuta staje się ważniejsza od miłosierdzia, ważniejsza od Ewangelii. „Ja muszę coś zrobić aby zarobić na przebaczenie”.

Pan Jezus nie mówi do kobiety, „idź nie grzesz więcej a wtedy ci przebaczę”.  On najpierw przebacza. Bóg nie jest zamknięty w granicach warunkowości. Warunkowość ogranicza, zamyka w schematach myślowych i drobiazgowości; każe kalkulować i przeliczać. Bóg jest wolny w swoim działaniu. Ktoś powie „no dobrze a co z Bożą sprawiedliwością? Czyż Bóg nie jest sprawiedliwy?, czyż sprawiedliwość nie domaga się naprawienia krzywd, zadośćuczynienia, czy choćby prostego słowa dziękuję zanim usłyszy się słowo przebaczam?”. Tak, domaga się ale nie warunkuje Bożego przebaczenia. Wiele jest przykładów w Ewangelii, które zupełnie ignorują ludzkie rozumienie sprawiedliwości. W znanym fragmencie o robotnikach z winnicy tą samą sumę otrzymują ci, którzy pracują cały dzień jak ci co pracują tylko przez godzinę, „przyjacielu, czyż nie za denara umówiłem się z tobą?”.  Czy to oznacza, że Bóg jest niesprawiedliwy? Czy Bogu nie wolno dać tyle ile zachce i kiedy zechce?

Człowiek często nie pozwala Bogu być Bogiem. Wrzuca go we własne schematy myślenia, które nijak się mają do Bożego sposobu działania i Bożej ekonomii zbawienia. Najbardziej jednak przerażające dla nas jest to, że Bóg może nas kochać za nic, przebaczać nam, nim uświadomimy sobie potworność naszych czynów,  i że czyni to zupełnie bez oczekiwania czegokolwiek w zamian. Bóg nie ma oczekiwań. To człowiek ma oczekiwania i dlatego ulega zniechęceniu, rozgoryczeniu i frustracji „a myśmy się spodziewali” mówią uczniowie do Jezusa w drodze do Emaus. Jak mówi William Paul Young w książce „Chata”, Bóg wyczekuje na człowieka ale nie oczekuje niczego od niego. Wyczekuje, tzn. tęskni za spotkaniem z nim. Jeśli człowiek spotka się z Bogiem twarzą w twarz wtedy zmieni się całe jego życie. To miłość zmienia. Pozwolić Bogu by nas zmienił to pozwolić Mu by nas kochał. Jeśli jednak w naszej głowie brzmi ciągle myśl, „ja nie zasługuję na miłość, mnie nie można kochać, za to kim jestem, jak wyglądam etc” to nie nastąpi w nas przemiana; nie nastąpi nawrócenie.

Jezus w dzisiejszej Ewangelii najpierw przebacza kobiecie a potem mówi do niej „idź i nie grzesz więcej”. Kobieta doświadcza przebaczenia bez słowa „przepraszam”. Jest kochana, nim uczyni cokolwiek, nim postanowi cokolwiek. Otrzymuje łaskę przebaczenia i miłosierdzia zupełnie bezinteresownie.

Jezus przebacza a konsekwencje jej grzechów przyjmuje na siebie. Są to już ostatnie dni Jego pobytu na ziemi, dlatego działa tak jakby chciał najwięcej ludzkich grzechów i słabości przyjąć na siebie by je spalić w ogniu cierpienia. Przebacza bezinteresownie, uzdrawia bezinteresownie, kocha bezinteresownie, umiera bezinteresownie. W ten sposób najpełniej objawia Ojca. U kresu jego dni, jego działanie staje się najbardziej intensywne. Ewangelia mówi nam o tym, że w nocy przebywał na górze Oliwnej a o świcie już był w świątyni by nauczać.

Każdy z nas może odnaleźć siebie w osobie kobiety cudzołożnej. Cudzołóstwo to nie tylko jej problem ale problem każdego z nas. W pierwotnym tego słowa znaczeniu cudzołóstwo to zdrada Boga. Izraelici cudzołożyli, bo czynili sobie bożki; my cudzołożymy gdy w życiu stawiamy w miejsce Boga coś co Bogiem nie jest i być nim nie może. Jednak tak jak do kobiety cudzołożnej tak do każdego z nas Jezus mówi „i ja ciebie nie potępiam, idź i nie grzesz więcej”. Czy stać mnie na to by przyjąć Bożą bezinteresowność?

Jesteś tutaj: Strona główna Teksty Kazania Kobieta cudzołożna

Wkrótce

czwartek, 23 październik @18:00 - 19:30
MAGIS24+
czwartek, 23 październik @20:00 - 21:30
"Dwudziestka"
piątek, 24 październik @19:00 - 19:45
"Kubek modlitwy"
niedziela, 26 październik @20:00 - 21:00
"Dwudziestka"
poniedziałek, 27 październik @18:00 - 20:00
Grupa teatralna
poniedziałek, 27 październik @20:00 - 21:30
Xaveriańskie Babeczki
wtorek, 28 październik @20:00 - 21:00
"Dwudziestka"
wtorek, 28 październik @21:00 - 22:30
Wtorkowa kolacyjka
środa, 29 październik @20:00 - 21:30
XaverSiatka