„Jeżeli was świat nienawidzi, to wiedzcie, że mnie pierwej znienawidził” – mówi Jezus w dzisiejszej Ewangelii. Uczniowie Chrystusa, jeśli chcą pozostać wierni Ewangelii, muszą podzielić los swego mistrza. Ich styl życia, tak jak styl życia Jezusa musi sprzeciwiać się wartościom, którym hołduje świat. Ponieważ świat żyje z karmienia ludzkich pożądliwości i nieuporządkowań, nie znosi on ludzi pokornych, oderwanych od siebie i własnych potrzeb. Człowiek uporządkowany wewnętrznie, obumarły dla własnej chwały, stawiający wartości duchowe ponad wartości materialne, postrzegany jest jako zagrożenie dla kultury powierzchowności i chwilowych doznań. Podczas, gdy świat za wszelką cenę chce utrzymać nas na powierzchni, Jezus prowadzi nas na głębię, wzywa do współpracy z łaską, do ofiary i trudu dzięki którym możemy wygrać swoje człowieczeństwo. Radykalizm Ewangeliczny na tym właśnie polega, aby zaufać Chrystusowi i pozwolić mu działać. Pozwolić działać Chrystusowi to zgodzić się na jego sposób myślenia, który nie jest naszym sposobem myślenia oraz na jego drogi, które nie są drogami naszymi. Rezygnacja z siebie i zgoda na Boży sposób działania prowadzi do pewności, że to Bóg w nas i przez nas będzie działał, czyniąc wielkie rzeczy dla dobra ludzi. Jest to pewność, która płynie z wiary i miłości do Chrystusa. Jest to tez w najwyższym stopniu zaufanie do Boga, które nie obawia się ryzyka i utraty czegoś. Matka Teresa z Kalkuty wyraża to dobrze w jednym ze swoich listów, kiedy pisze: „Ufam Jego miłości. – wiele, albo raczej wszystkiego się od Niego spodziewam. –to właśnie sprawiło, że odważyłam się zajść tak daleko. W Nim i z Nim mogę zrobić wszystko, czego On ode mnie chce”. Bóg może w nas czynić wielkie rzeczy, jeśli mu na to pozwolimy. Bez Niego nie możemy nic dobrego uczynić. Do nas należy wybór: czy postawimy wszystko na Boga, czy też pozostaniemy na powierzchni życia nie wiedząc o tym do jak wielkich rzeczy Bóg nas wzywa.