Przypowieść o bogaczu i Lazarzu pokazuje jak niebezpieczną pokusą jest pokusa samowystarczalności. Bogacz, który posiada wszystko sądzi, iz nie potrzebuje nikogo aby być szczesliwym. Sam sobie wystarcza, sam wie, co jest dla niego najlepsze, inni potrzebni mu sa tylko po to by mu służyli i chwalili go za jego wielkość. Chrystus przestrzega nas przed pokusą samowystarczalności. Prowadzi ona do bałwochwalstwa, tj. oddawania czci rzeczom materialnym i sobie samemu zamiast Bogu.

Człowiek który ulega pokusie samowystarczalności przestaje żyć w perspektywie daru. Wydaje mu sie, ze wszystko osiagnał sam, że wszystko mu się należy i patrzy na siebie jak na pępek swiata. Dba jedynie o pełny brzuch i dobrą zabawę. Taki człowiek żyje w odizolowaniu od innych i już tu na ziemi zyje w stanie piekła. Piekło bowiem to izolacja od ludzi, swiadome zamkniecie sie na relacje i brak woli inwestowania swojego ludzkiego potencjału w budowanie wspólnoty. Matka Teresa z Kalkuty zwykła mówić, iż „Kraje rozwinięte cierpią na biedę rozumienia, na biedę woli, samotności i braku miłości i ducha. Nie ma większej choroby na świecie niż to”.

Bałwochwalstwo jest formą pychy bezgranicznej w której człowiek traci zdolność patrzenia na siebie w prawdzie. Zamiast postrzegać siebie jako stworzenie zaczyna wpajać sobie, iż jest ponad stworzeniem. Żyje tak jakby był równy Bogu. Bo przecież ma wszystko, a więc jak Bóg nie potrzebuje niczego. Taka też jest biblijna interpretacja upadku pierwszych aniołów. Upadli oni, gdyż zamiast wpatrywać się w nieskończone piękno Boga zaczęli adorować skończone własne piękno. Odwrócili wzrok od żródła życia a skierowali uwagę ku temu, co samo z siebie nie ma życia i co istnieje tylko dzięki stwórczej łasce Boga. Utrata zdolności patrzenia na swoje życie w kategorii daru prowadzi do obojętności wobec bliznich. Bogacz z dzisiejszej przypowiesci zostaje oskarzony przez Chrystusa nie za ilosc posiadanych dobr materialnych ale za obojetność wobec Łazarza. Mógł cos zrobić aby pomóc Łazarzowi w cierpieniu. Nie uczynił jednak nic by ulżyc jego doli.

Człowiek, który żyje w poczuciu całkowitej samowystarczalności nie czuje potrzeby by wzrastać, by się nawracać i zmieniać. Nie czuje potrzeby wspólnoty i komunii z innymi. Co więcej, innych postrzega jako zagrożenie dla tego co posiada. Bóg posyła biednych do wielkich tego świata aby obudzić w nich człowieka, skruszyć ich egoizm i uwrażliwić sumienia na krzywdę i biede innych. W tym, sensie biedni są darem dla bogatych, być może niejednokrotnie ostatnim i jedynym dla nich ratunkiem.

Bóg jest Trójcą osób będących w relacji miłosci i wzajemnej adoracji. Ponieważ nasz Stwórca jest wspólnotą, my również powołani zostaliśmy do wspólnoty i wzajemnej komuni. Spodobało sie Bogu zbawiać nas we wspólnocie. Niebo to wzajemność, wspolnota i komunia. Ci którzy kochają ludzi, potrzebuja wspolnoty i angazuja sie w jej budowanie, juz tu na ziemi zyja w stanie nieba.

Bogactwo jest niebezpieczne gdyż zamyka na wspólnotę. Pan mowi w innym miejscu Ewangeli, iz trudno jest bogatemu wejść do królestwa niebieskiego. Nie mowi, iż jest to niemożliwe ale że jest trudno bogatym osiagnąć niebo. Muszą oni walczyć nieustannie z pokusą samowystarczalności, bałwochwalstwa, obojetności i izolaci. Muszą ćwiczyć swój wewnętrzny wzrok duszy do postrzegania swego życia i dobr materialnych jako daru Boga i nieustannie mu za to dziekować.

Łazarz z dzisiejszej przypowieści, którego imię oznacza „Bóg jest moją pomocą” nie miał nic. Całą swoją nadzieję złożył więc w Bogu. Biblia mówi nam o ubogich Pana (Anawim Yahwe), którzy nie mając z nikąd nadzieji całe swoje życie składają w rece Boga; jemu ufają mając nadzieje, iż otrze on kiedyś z ich oczu łzy i zaspokoi ich głód.

Pan zapewnia nas dzisiaj o tym, iż ubodzy nie zostana zapomnieni przez Boga. Są oni szczególnie bliscy sercu Boga, który w Chrystusie z nimi się utozsamia i w Chrystusie chce ich pocieszać i umacniać. Samo słowo ubogi, w języku Polskim, oznacza człowieka, który jest u Boga. Słowo biedny nie koniecznie musi znaczyć to samo co ubogi. Tak jak bogactwo jest niebezpieczne tak tez i bieda może być niebezpieczna. Człowiek biedny nie koniecznie musi być człowiekiem ubogim. Zamiast pokładać swą nadzieję w Bogu i w nim szukać ratunku taki człowiek może złorzeczyć Bogu, przeklinać bogatych i zamykać się na innych. Człowiek ubogi natomiast to ten, ktory z wiarą patrzy na swoje ubóstwo i widzi w nim okazję by zbliżyć się do Jezusa ubogiego, który jak mówi św. Paweł „dla nas stał się ubogim aby nas ubóstwem swoim ubogacić”.

Ubóstwo jest więc cnotą ewangeliczną. W kazaniu na górze Pan nie mówi „błogosławieni biedni” ale „błogosławieni ubodzy”. Chrystus nie błogosławi biedy ale ubóstwo. Łazarz, który cierpi biedę jest człowiekiem ubogim, gdyż tęskni za Bogiem i Bogu ufa. Typowym przykładem człowieka ubogiego w bibli jest Hiob. On w swojej biedzie nie złorzeczył nikomu, nikogo  nie przeklinał ale złożył całą swą ufność w Bogu. „Bóg dał, Bóg wziął, niech imię Pańskie będzie błogosławione”.

Tak ja człowiek biedny może być człowiekiem ubogim tak też paradoksalnie człowiek bogaty może być ubogim. Ubóstwo człowieka bogatego polega na zdolności widzenia siebie i tego co posiada w kategorii daru. Taki człowiek wie, że z niczym przyszedł na świat i nieczego ze sobą po śmierci nie zabierze. Jest wolny wobec tego co posiada i hojny w dzieleniu się swoim dobrem z biednymi i ubogimi tego świata. To co posiada jest okazją dla niego by chwalić Boga i czynić dobro. Taki człowiek zwyciężył w sobie pokusę samowystarczalności. Wiedząc, że wszysto jest darem Boga, nie wynosi się ponad innych, nikim nie manipuluje i nikogo nie używa dla własnych korzyści. Świadomie oddaje się w ręce Boga. Chce kochać gdyż sam czuje się przez Boga kochany i być hojnym gdyż potrafi dostrzec w swoim życiu hojność i dobroć Boga. Módlmy się dzisiaj za bogatych tego świata aby zrozumieli, iż przed Bogiem wszyscy są ubodzy i aby z hojnością odpowiedzieli na potrzeby najuboższych. Módlmy się też za ubogich aby Chrystus dał im łaskę przeżywania swojego ubóstwa na sposób ewangeliczny. Módlmy się za nas abyśmy umieli patrzeć na swoje życie i to co posiadamy w kategorii daru i nigdy nie ulegali pokusie samowystarczalności i bałwochwalczemu oddawaniu czci sobie i rzeczom materialnym.