„Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam. Nie tak jak daje świat, ja wam daję”.

Zawsze, ilekroć Zmartwychwstały ukazuje się swoim uczniom, pozdrawia ich słowami „pokój wam”. Jest to niejako cecha rozpoznawcza obecności Jezusa wśród apostołów. Jezus przynosi im swój pokój. Dziś także Pan daje swoim uczniom pokój. Jest jednak różnica pomiędzy pokojem a spokojem. Jezus nie przynosi apostołom spokoju ale pokój. Pokój jest rzeczywistością o wiele głębszą niż spokój. Spokój bardzo często oznacza chwilowe ukojenie, odstresowanie, zapomnienie o problemach. W tym sensie spokój może być, czymś, co możemy osiągnąć własnymi siłami. Kiedy jesteśmy niespokojni, możemy włączyć 9 symfonie Beethovena, wypić melisę albo zapalić mocnego papierosa aby na chwile poczuć się spokojnymi. Niektórzy aby zapomnieć o wewnętrznym niepokoju uciekają się do takich stymulantów, jak: alkohol, narkotyki bądź seks. Wszystko to na chwilę pozwala im poczuć się spokojnymi. Na chwilę, gdyż po tym znów wraca niepokój.

Powodem różnego rodzaju niepokojów są najogólniej mówiąc liczne nieuporządkowania wewnętrzne, nieprzepracowane konflikty z dzieciństwa, poczucie niższości, kompleksy, fobie. Zawsze ilekroć one dają o sobie znać, człowiek czuje się niespokojny, miotany na wszystkie strony i desperacko poszukujący spokoju. Współczesna cywilizacja wymyśla zatem coraz to więcej doznań aby człowieka wprowadzić w stan iluzji, aby go na chwilę uśpić. Im człowiek jest bardziej nieuporządkowany wewnętrznie tym bardziej szuka on doznań, chwilowych ukojeń i namiastek szczęścia.

Pokój jest czymś o wiele głębszym niż spokój. Nie możemy go osiągnąć własnymi siłami, gdyż w swej najgłębszej istocie jest on darem i płynie z głębi serca człowieka, gdzie mieszka Bóg. Pokój serca rodzi się z przyjaźni z Bogiem i jest czymś trwałym. Nie oznacza to oczywiście, że ludzie, którzy posiadają pokój Chrystusowy nie doświadczają niepokojów. Ludzie żyjący w pokoju mogą być niespokojni. Przykładem jest św. Paweł oraz liczni święci w dziejach Chrześcijaństwa. Posiadali on coś, co  można by określić mianem „świętego niepokoju”, który nie pozwalał im trwać w obojętności ale nieustannie wzywał ich do obmyślania nowych dróg ewangelizowania świata. Ponieważ doświadczyli oni w swoim życiu miłości Boga, pragnęli się tą miłością dzielić. Głosząc Chrystusa wszystkim narodom, nie cofali się przed niebezpieczeństwem śmierci. Co więcej, często szli na śmierć w głębokim pokoju serca, ku zdziwieniu prześladowców.

Pokój Chrystusa płynie z jego zjednoczenia z ojcem. Ponieważ ta jedność ma charakter trwały, pokój Chrystusa także jest w swej istocie czymś trwałym. Tak jak Jezus był zjednoczony z ojcem, tak i my możemy być zjednoczeni z Jezusem. Celem naszego życia duchowego, jest osiągnięcie tej jedności w Duchu świętym. Do takiej jedności jesteśmy wezwani przez Pana. Trzeba tutaj podkreślić jedną ważną rzecz, iż celem naszego życia duchowego jest zjednoczenie z Bogiem a nie osiągnięcie pokoju. Pokój jest w tym przypadku niejako „produktem ubocznym”, darem Ducha świętego dla przyjaciół Boga, a nie celem samym w sobie. W licznych formach medytacji transcendentalnych osiągnięcie nirwany, obojętności, pokoju jest celem samym w sobie, ale tu nie ma spotkania z osobowym Bogiem. Dla chrześcijanina to Bóg jest celem a nie pokój. Dlatego wielcy święci pomimo tego, że doświadczali wewnętrznych ciemności, żyli w stanie głębokiego pokoju, który płynął z ich miłości do Boga. To miłość była ostatecznie źródłem ich pokoju. Matka Teresa z Kalkuty przez 50 lat żyła w stanie ciemności duchowej a pomimo to potrafiła ona napisać w liście do swojego kierownika duchowego: Niech ojciec nie myśli, że moje życie duchowe usłane jest różami – to kwiaty, których prawie nigdy nie spotykam na swej drodze. Całkiem przeciwnie, dużo częściej za swą towarzyszkę mam ciemność. A kiedy noc staje się bardzo gęsta – i mam wrażenie, że skończę w piekle – wtedy po prostu ofiarowuję się Jezusowi. Jeśli On chce, żebym tam była – jestem gotowa – ale tylko pod warunkiem, że to naprawdę Go uszczęśliwi.

Pokój, który daje Jezus znajduje swoje źródło w miłości. Nigdy nie doświadczymy tego pokoju jeśli nie doświadczymy miłości Boga w swoim życiu. Pozwólmy się Bogu ukochać; przyjmijmy Jego miłość a dar pokoju Chrystusowego przemieni nas i zamieszka w naszych sercach.