Każdy z nas ma w swoim życiu historie, które są dla niego osobiste, prywatne i poniekąd święte. Są to historie naszych relacji z ludźmi; z osobami, które znamy bądź znaliśmy a które wywarły duży wpływ na to kim jesteśmy. Każdy z nas ma taką świętą przestrzeń w którą nie pozwala wejść komukolwiek. Każdy z nas ma historię, której nie opowiada komukolwiek. Jeśli chcemy podzielić się tym co dla nas osobiste to zwykle dzielimy się tym z ludźmi, których znamy i o których wiemy że potraktują oni z szacunkiem to co od nas usłyszą. Jest takie miejsce w ewangelii gdzie Pan powie „nie rzucajcie pereł przed świnie aby ich nie podeptały”, podkreślając w ten sposób potrzebę ochrony tego co osobiste, nasze i święte. Jeśli dzielę się moją historią życia z kimś, komu ufam to mam nadzieję, że wykaże on szacunek nie tylko do mojej osoby ale także osób, które są w mojej historii życia obecne.

Jezus przyszedł po to aby się swoja historią życia podzielić z ludźmi. Cała ewangelia jest w swojej istocie historią Jezusa, tego co dla Niego było najbardziej cenne, osobiste i święte. Pan przyszedł aby nam powiedzieć o swojej relacji z Ojcem i Duchem Świętym. Ewangeliści określają tą historię Jezusa nieco zagadkowym terminem „królestwo Boże”. To królestwo Boże jest czymś o przyjście czego prosimy w modlitwie „Ojcze nasz”, czymś oczekiwanym i upragnionym. Tego królestwa pragnęli także Żydzi. Faryzeusze rozumieli je jako bezwzględne wypełnienie prawa Mojżeszowego, Zeloci jako potężne, wywalczone drogą mesjańskiej rewolucji państwo Izraela, Esseńczycy jako nieunikniony koniec świata na który trzeba oczekiwać gdzieś na pustyni, z dala od zepsutego grzechem świata.

Pan mówi o królestwie Bożym, które jest niewypowiedzianą w swojej istocie tajemnicą Jego relacji z Ojcem w Duchu świętym. Do tłumów mówi w przypowieściach i jak słyszeliśmy w ewangelii „bez przypowieści nie przemawiał do nich”. Tłumom podaje swoją osobistą, cenną i świętą historię niejako w opakowaniu przypowieści. Z szacunku do tej historii Pan nie ujawnia jej wprost; z szacunku do świętości, która tę historię przepełnia Jezus mówi o niej w przypowieściach. Tłum, który słucha może albo odrzucić przypowieść albo zatrzymać się nad nią i z pomocą światła łaski wniknąć w tajemnicę życia Pana. To poznawanie tajemnicy królestwa wymaga jednak cierpliwego oczekiwania. Ktoś, kto rzeczywiście pragnie poznać Boga, musi zadowolić się tym co w danym momencie otrzymuje. Musimy pokornie przyjąć, że proces poznawania tajemnicy Królestwa dokonuje się na Bożych warunkach. Poznajemy Tajemnicę na tyle na ile sama Tajemnica pozwala się poznać.  Dlatego Pan mówi dziś do tłumów o Królestwie Bożym jako nasieniu wrzuconym w glebę ludzkich serc. Ono wyrośnie w swoim czasie. Jeśli je przyjmiemy z miłością i zrobimy wszystko co z naszej strony możliwe aby zapewnić mu życie to ono wyda owoc w swoim czasie. Rolnik, który obsiewa pole trudzi się i pracuje. Robi wszystko co do  niego należy a potem śpi spokojnie czekając na plon. Dalej już wszystko dokonuje się jakby mocą samego życia, które powstaje w ukryciu. Potrzeba tutaj cierpliwego oczekiwania. Logika „instant” nie działa w życiu duchowym. Wszystko co zdobywane jest szybko w życiu duchowym trzeba uznać za podejrzane. Nasienie bambusa przebywa w ziemi przez  5 lat nim na powierzchni pojawią się listki.

Pan mówi do tłumów w przypowieściach aby ochronić przed profanacją to co osobiste i święte. Do swoich przyjaciół jednak mówi bez przypowieści, wprost, objaśniając im wszystko. Jeśli chcemy poznać tajemnicę Pana, trzeba nam być bardziej jak uczniowie niż tłum. Swych przyjaciół Pan wprowadza w tajemnicę swego życia inaczej. Taka jest Boża pedagogia, Boży sposób działania. Bóg jest niczym nauczyciel, który stosuje różne metody nauczania aby przekazać swym uczniom wiedzę. Wszystko w zależności od tego na ile są oni otwarci na głoszoną prawdę i na ile są w stanie ją zrozumieć. Przyjaciel to ktoś, kto jest otwarty na słowo, kto potrafi słuchać i z szacunkiem przyjmować słowo. Do przyjaciela mówi się inaczej niż do kogoś, kto przyjacielem nie jest. Czy my jesteśmy przyjaciółmi Pana? Czy szukamy głębokiej osobistej relacji z Nim?  Wszystko ma nas do tej relacji prowadzić: stworzony świat, ewangelia, kościół, modlitwa, ludzie. Poznać historię Jezusa, to poznać tajemnicę królestwa. Poznać Go mogą jednak tylko ci, którzy są z Nim w relacji. Prośmy o to byśmy szukali bliskości Pana i w ten sposób otwierali się coraz bardziej na tajemnicę królestwa Bożego.