Xaver jako miejsce pustynne do którego warto powrócić

W SERCU KAŻDEGO CZŁOWIEKA JEST PUSTKA, KTÓRE TYLKO BÓG POPRZEZ SWOJEGO SYNA J. CHR. MOŻE WYPEŁNIĆ.

W czasie spotkania-Bóg ujął mnie za rękę, ujarzmił, obdarzył Miłością, Życiem. To On otarł z mojej twarzy łzy które płynęły z bólu i niezgody. W czasie tych kilku minut doświadczyłam Jego miłości. To nie ja Go wybrałam, ale on wybrał mnie, bym szła za Nim i owoc Mu przynosiła. To On na mnie czeka zawsze w tym małym pomieszczeniu ukryty w Najświętszym Sakramencie. Bóg burzy moje wizje na życie więc przychodzę do Niego z powodu miłości, dla miłości i z miłości.

Czas oratorskiej obecności to  czas odnalezienia  MIŁOŚĆI za którą tęsknię i pragnę

Pobyt w tej ciszy którą kocham to czas mojego oczyszczenia wewnętrznych kryzysów, zmagań i walk oraz wewnętrznego szczęścia. To po prostu czas pobytu z Jezusem w pięknym oratorium. To czas poznania i pokochania krzyża z uczuciem słodyczy i lekkości, to czas milczącego stania pod obrazem uśmiechniętego Jezusa.Oddać całe życie Bogu i przebywać z Nim w tej ciszy nie jest takie łatwe. W moim osobistym przekonaniu sądziłam, że to ja wybieram życie- otóż myliłam się. To On wskazuje mi drogę gdzie mam się udać. Daje mi kierunki dokąd mam podążać.

  • Czy to tu na modlitwie,
  • Czy to na uczelnie abym dokształciła się,
  • Czy to na rozmowie z kierownikiem duchowym abym nie została sama z jakimś problemem,
  • Czy do Kościoła abym uczestniczyć w Eucharystii lub Adoracji.

Tyle dróg daje mi dobry Pan, że tylko pozostaje mi dziękować tym bardziej że postawia na tej mojej maleńkiej drodze tylu kochających studentów, wykładowców, duszpasterzy i xaveriuszy

Może zabrzmi to dziwnie ale na modlitwie starałam się zagłuszyć  SŁOWA Pana starając budować swój własny lżejszy świat.  Bóg delikatnie mnie zaprasza…. W tym najlepszym i najważniejszym miejscu były momenty gdy uciekam od swoich myśli i uczuć. A nawet uciekałam od Pana kłócąc się z Nim o to dlaczego tak jest, dlaczego tak się dzieje. Pomimo tego oporu On zawsze  w tym oratorium na mnie czekał i wiedział, że powrócę. Nie pozwolił mi trwać  w oddaleniu od Niego. Bardzo przeżywałam tą modlitwę z Oblubieńcem płacząc. Ta niesamowita cisza i obecność Pana daje mi powoli przejrzeć i zrozumieć, że On przez wszystkie wydarzenia mojego życia chce powiedzieć, że tyko Jego miłość jest wieczna. Po różnych oporach z Nim poczułam się przynaglona, by pójść z a Nim- Drogą Prawdą oraz Miłością. To już nie jest ciche pukanie do mej duszy. Im większy jest opór tym Jego głos jest mocniejszy i stanowczy- co mnie niepokoi i dalej rodzą się pytania DLACZEGO TO JA.Wiedziałam, że On chce ofiarować szczęście, ale nie wiedziałam że będzie trwało wiecznie, którego nikt tu na ziemi nie jest w stanie mi zapewnić. Siedząc przed ołtarzem  i wpatrując się na uśmiechniętego Jezusa pomyślałam w tej cichości, „że jeżeli taka wola Twoja Panie niech się tak stanie” Doświadczając  wszystko co mnie teraz otacza- powoduje to, że dojrzewam duchowo. Trudno jest opisać moje wewnętrzne walki. Jedno mogę powiedzieć;To co w Xaver doświadczam- jako miejsce pustynne do którego mogę zawsze powracać  to m. in;Adoracja, Eucharystia, Sakrament pojednania, Słowo Boże, kierownictwo duchowe a także spotkania ze studentami przy xaveriańskiej kawce lub herbatce, która jest przepyszna. Wspólne zabawy, gry lub wypady w różne okolice Opola czy Polski- są dla mnie drogowskazami.Jak powiada mój kierownik duchowy ”…przyjmij swój krzyż, bo po nim następuje Zmartwychwstanie” Tak podobnie jest z czasem oratorskiej ciszy gdzie wchodzi się z bagażem, a wychodzi się z wielka siłą, aby dalej studiować i pokonywać różne przeszkody jakie napotykamy w życiu. Zachęcam was kochani do uczestniczenia w czwartkowe Eucharystie i Adoracje. Spotkajmy się wspólnie w naszym Oratorium.

Pozdrawiam Xaveriuszka