Trzeba przyznać, że zstąpienie Ducha Świętego jest w swojej wymowie bardzo spektakularne. Spadający z nieba szum, jakby uderzenie gwałtownego wiatru, ogień, który rozdziela się i spoczywa na każdym z uczniów; przedziwna zdolność komunikacji we wszystkich językach, to wszystko działa na wyobraźnie, rodzi zdziwienie i poczucie dumy z mocy Boga, która w taki właśnie sposób jest manifestowana. Dziś wychowani na Hollywoodzkim kinie akcji z pewnością wzbogacilibyśmy ten opis o dodatkowe mrożące krew w żyłach wątki. Ponieważ żyjemy w kulturze obrazu, jesteśmy szczególnie wyczuleni na wydarzenia spektakularne. Jest w nas wręcz pożądanie spektakularności. Jest ono skutecznie rozbudzane przez media. Dzisiaj tylko wydarzenia spektakularne są nagłaśniane, im bardziej szokują tym lepiej. Coś co nie jest spektakularne, należy spektakularnym uczynić bo to, co nie szokuje i nie wstrząsa, skazane jest na medialny niebyt. Nic więc dziwnego, że dzisiejsze newsy w sposób wyrafinowany ujawniają wydarzenia tragiczne a percepcja odbiorcy wręcz oczekuje eskalacji napięć związanych z dotykającym człowieka nieszczęściem.
To prawda że sporo nas dotyka nieszczęść w ostatnim czasie. Od tragedii pod Smoleńskiem począwszy po liczne anomalie pogodowe, które są przyczyną tragicznych w skutkach powodzi. Jeśli dodamy do tego nagłaśniane ostatnio twierdzenia geofizyków o tzw. przebiegunowaniu ziemi, które w/g przepowiedni Majów ma zapoczątkować czasy apokaliptyczne to spektakularność ta z pewnością wzbudzi w nas przerażenie i lęk przed zbliżającym się końcem świata. Bardzo łatwo jest nam przylgnąć do spektakularności. Wydarzenia spektakularne przyciągają naszą uwagę i zatrzymują na sobie, rozbudzają w nas apetyty na niesamowitość , rozgrzewają naszą emocjonalność a usypiają rozum. Człowiek ogarnięty przez niesamowitość przestaje myśleć, nie stawia pytań i nie szuka odpowiedzi. Doznanie niesamowitości jest niczym narkotyk. Ten, kto jej pożąda czyni to by uciec od rzeczywistości, która go otacza i zapomnieć o cierpieniu, które wpisane jest w ograniczoną kondycję ludzkiego bytu. Wreszcie chce on uciec także od poczucia odpowiedzialności za siebie i otaczający go świat, który w zamyśle Stwórcy ma czynić sobie poddanym.
Pan Jezus niechętnie czynił cuda bo one zatrzymywały uwagę „gapiów” na spektakularności i rzadko otwierały ich serca na obecność Boga. W scenie uzdrowienia 10 trędowatych, tylko jeden z nich powraca by oddać Chwałę Bogu. Po rozmnożeniu chleba dla pięciu tysięcy tłum ogarnięty podziwem chce Jezusa obwołać królem nie dlatego że widzi w nim Mesjasza ale dlatego że mógł najeść się do syta.
Spektakularność zstąpienia Ducha Świętego ma jednak zgoła inny charakter. Otwiera ona na działanie, a ci na których Duch zstępuje zaczynają mówić tak jak im Duch pozwala mówić. Są posłuszni poleceniom Ducha Świętego, nie zatrzymują się na gwałtownym szumie i ognistych językach ale głoszą wielkie dzieła Boże. Dla uczniów Chrystusa ważniejszy jest dar niż sposób jego otrzymania. Spektakularność nie ma nad nimi władzy bo nie jej pragną ale Boga, którego głoszą w zmartwychwstałym Panu. Niesamowitość działania Boga nie przeszkadza im w stawianiu pytań i szukaniu na nie odpowiedzi. Kościół pierwotny od samego początku zaangażowany był sercem i umysłem w wyjaśnianie i zachowywanie depozytu wiary. Duch Święty nie jest Duchem tanich i krótkotrwałych uniesień ale Duchem prawdy, który zapala serca i angażuje ludzkie zdolności poznawcze w procesie rozumienia tajemnicy wiary. Uczy On także poprzez znaki czasu rozumieć własną sytuację egzystencjalną, rozpoznawać niebezpieczeństwa błędnych decyzji oraz konsekwencje płynące z niewłaściwego używania wolności. Duch Święty jest Duchem działającym bardzo konkretnie, wskazującym zawsze konkretne sposoby przezwyciężania trudności oraz dającym moc do konstruktywnego działania. Doświadczeni przez liczne tragedie ostatniego czasu Takiego właśnie Ducha potrzebujemy dzisiaj najbardziej.