W centrum dzisiejszej ewangelii leży wezwanie do nawrócenia. Nawrócić się, znaczy zmienić kierunek, radykalnie spojrzeć w inną stronę. Taki,radykalny zwrot zawsze oznacza wyrwanie człowieka z ustalonego dotychczas porządku, sfery ustalonych granic, poczucia względnego, choć niejednokrotnie pozornego bezpieczeństwa i skierowanie go ku czemuś nowemu, nieznanemu.

Terra incognita – ziemia nieznana przypada w udziale nawróconym. Zrozumiałe zatem, że ktoś, kto na nią wchodzi, musi przygotować się na nieznane. Budzi ona z jednej strony ciekawość, intryguje, a nawet fascynuje, z drugiej rodzi przerażenie, niepokój oraz tęsknotę za utraconym status quo.

W dzisiejszej ewangelii Jezus powołuje uczniów znad jeziora Galilejskiego, aby zlecić im dziwną misję łowienia ludzi. Czy jest jakaś zależność pomiędzy łowieniem ryb a łowieniem ludzi? Jest tu ukryta pewna mądrość, metafora, która dobrze oddaje charakter misji apostołów. Łowić ryby, znaczy wyciągać je w sieci na powierzchnię, ku nowej, nieznanej dla nich rzeczywistości. Metafora łowienia znaczyła w czasach Jezusa wyciągnięcie kogoś z ukrycia i postawienie go przed sądem. To wyciągnięcie bywało bolesne, a lęk przed sądem potęgował cierpienie. Jednakże to tylko sędzia mógł zobiektywizować ciężar winy oskarżonego i orzec konsekwencje popełnionych przez niego wykroczeń. Z popełnieniem przestępstwa jest podobnie jak z nałogiem. Człowiek nie chce się przyznać do złego, nie chce widzieć swojej winy i woli pozostać w ukryciu, by nie ponosić przykrych konsekwencji swojego złego postępowania. Wyciągnięcie go z ukrycia jest jednak konieczne i zbawienne, zarówno dla niego samego, jak i dla tych, których krzywdził. Oszczędza to dalszych przykrych następstw ludzkiej nieprawości.

W procesie nawrócenia chodzi zatem o pozwolenie na umieranie sobie, swoim zgubnym przyzwyczajeniom i grzechom. Ryba wyciągnięta z wody umiera. Człowiek wyciągnięty z grzechu musi umrzeć dla grzechu; nie może już w nim czuć się swobodnie. Znajduje się w nowej rzeczywistości. I tutaj z pomocą przychodzi nam kolejna metafora łowienia, która oznacza nauczanie. Łowić tzn. nauczać, przekazywać życie, umacniać poczucie sensu, sprawiedliwości i prawdy. Człowiek, który zostaje wyciągnięty z grzechu, od razu otrzymuje konkretną pomoc w postaci głoszonego Słowa Bożego, sakramentów i wspólnoty. Jezus, który powołuje grzeszników, pokazuje im drogę, którą mają kroczyć, nie zostawia ich samych. Roztacza nad nimi światło Prawdy, które choć początkowo oślepia, to jednak z czasem pozwala odzyskać duchową orientację. Człowiek wie, gdzie się znajduje i stopniowo odzyskuje poczucie tożsamości.  Światło ma to do siebie, że kogoś, kto wychodzi z ciemności najpierw oślepia,  a potem oświetla, stając się błogosławieństwem. Cała mądrość polega na tym ,aby wytrzymać oślepiający blask światła, nie włażąc z powrotem do ciemnej dziury, w której być może człowiek tkwił latami. Wytrzymać napięcie i pozwolić, by stopniowo zbawienny blask Bożej Prawdy oświetlał nasze ciemności.

Nawrócenie jest zatem procesem, niejednokrotnie żmudnym i długotrwałym. Oznacza zmaganie, płacz i ból. Jest to jednak błogosławiony ból, który człowiek nawrócony chętnie znosi dla nowej nadziei życia, która już w nim się rodzi. Z nawróceniem jest trochę tak, jak z kroczeniem po pustyni, ku oazie, którą już widać na horyzoncie i w której już niebawem będzie można zaznać ukojenia i odpoczynku. Całe nasze życie jest takim kroczeniem ku ziemi obiecanej – rzeczywistości, którą Chrystus nazywa w dzisiejszej Ewangelii Królestwem Niebieskim. To, co pozwala nam utrzymać kurs, to żyjący w nas Duch Chrystusa; to, co wyrywa nas ze zniechęcenia i rozpaczy, to dar wiary, która pozwala pokonać zmęczenie i umacnia odwagę. Jak mówi psalmista „Wierzę, że będę oglądał dobra Pana w krainie żyjących. Oczekuj Pana, bądź mężny, nabierz odwagi i oczekuj Pana” (Ps 27).  

Jezus rozpoczyna swoją publiczną misję od Galilei i Samarii, miejsc  pogańskich, uważanych przez ortodoksyjnych Żydów za opuszczone przez Boga i niemiłe Mu. Pan solidaryzuje się z najbardziej niechcianymi, ubogimi i zmarginalizowanymi. Jezus znajduje upodobanie w przebywaniu z tymi, którym odmówiono prawa do zbawienia; wyłączonymi z synagog i nieczystymi w majestacie prawa Mojżeszowego. W ten sposób spełnia się proroctwo Izajasza: „Naród kroczący w ciemnościach ujrzał światłość wielką; nad mieszkańcami krainy mroków zabłysło światło”.

Jezus powołuje rybaków, by łowili ludzi, by wyciągali ich ze śmierci do życia, z iluzji ku prawdzie, z ciemności ku światłu. Także my wszyscy, ochrzczeni w imię Jezusa wezwani jesteśmy, by głosić radosną wieść o Bogu, który w Chrystusie przynosi światło życia tym, którzy go pragną.