Samotność jest bolesna dla każdego, dlatego, że człowiek nie został stworzony do samotności ale wspólnoty. Nasz Bóg jest wspólnota i dlatego nie chce by ktokolwiek na tym świecie był samotny. Czasem oczywiście, samotność bywa błogosławieństwem, bo można w niej pewne rzeczy przemyśleć i poukładać.

Człowiek żyjący w ciągłym pospiechu, na powierzchni, nie rozwija się wewnętrznie, gdyż nie dotyka w sobie przestrzeni najgłębszych. Można więc mówić o samotności z wyboru, kiedy człowiek świadomie decyduje się na okresy samotności w swoim życiu. Taką świadomą zgodą na samotność, są np. przeżywane w ciszy i odosobnieniu rekolekcje ignacjańskie. Częstą obawą osób, które po raz pierwszy jadą na tego typu rekolekcje, jest obawa przed samotnością („czy ja wytrzymam w ciszy 8 dni”, „Co ja zrobię z czasem?, jak wytrzymam bez komputera, telefonu etc.) Ci jednak, którzy te rekolekcje odprawili doświadczyli pokoju serca i jakiegoś przedziwnego poczucia jedności z Bogiem i ludźmi. To, co zbliża nas do Boga, zbliża nas także do ludzi. To, co prowadzi nas do Boga, prowadzi także do ludzi.  Jest niestety także samotność z konieczności. Taka samotność, nie jest dobrą samotnością, bo ktoś, kto ją odczuwa, w głębi serca się na nią nie godzi i cierpi. Taka samotność powodowana jest często przez  doświadczenie zranień doznanych w relacjach z ludźmi, które zamykają serce i zmuszają do kapitulacji. W tej sytuacji niejednokrotnie potrzeba mądrej terapii, wejścia w historię życia i relacji z ludźmi by zrozumieć swoje lęki i skutecznie im przeciwdziałać. Doskonałą metodą walki ze złą samotnością, jest świadome działanie przeciwko tej samotności (ignacjańskie agere contra). Jeśli stronię od sąsiadów bo się ich boję, dobrą konfrontacją dla mojego lęku może być zapukanie do ich drzwi i złożenie im życzeń świątecznych. Kiedy uciekam od wspólnoty bo się jej boję, może warto rzucić wyzwanie moim lękom i do niej przyjść. Boję się tego, czego nie znam.  Bliższe poznanie ludzi, pokazuje że wcale nie są oni tacy straszni, co więcej przeżywają oni własne trudności i zmagania, które chcą przeżywać we wspólnocie, bo tak łatwiej.