Dziś obchodzimy uroczystość Chrystusa Króla. Dla wielu tytuł królewski brzmi dzisiaj anachronicznie. Nie ma już na świecie monarchii z absolutną władzą króla, a wielcy królowie przeszli do historii. Pozostało po nich tylko wspomnienie. Jezus jednak ciągle odbiera chwałę jako król; nie przechodzi do historii ale żyje w sercach swoich uczniów. Jakim zatem królem jest Jezus?

Św. Polikarp, biskup Smyrny, kiedy nakazano mu by złorzeczył Chrystusowi, odpowiedział: Tyle lat służę Chrystusowi, mojemu królowi i nigdy nie doświadczyłem od niego żadnej przykrości, jakże mógłbym mu teraz złorzeczyć. Wyznanie Polikarpa daje nam wgląd w istotę królewskości Chrystusa. Chrystus jako król nigdy nie czyni przykrości swoim poddanym, nigdy nie czyni im zła. Nie ma w historii monarchy, który nie wyrządziłby zła swoim poddanym. Każdy z nich mniej lub bardziej uwikłany był w zależności polityczne, kompromisy moralne, dominację i przemoc wobec swoich poddanych. Każdy z nich w mniejszym lub większym stopniu w swoich monarszych decyzjach kierowany był przez wyrachowany pragmatyzm i lęk o siebie.

Jezus w rozmowie ze swoimi uczniami wyraźnie określa istotę swojego królestwa: Wiecie, że władcy narodów uciskają je, a wielcy dają im odczuć swą władzę. Nie tak będzie u was. Lecz kto by między wami chciał stać się wielkim, niech będzie waszym sługą. A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem waszym, na wzór Syna Człowieczego, który nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć i dać swoje życie na okup za wielu (Mt 20,17-28). W rozmowie zaś z Piłatem powie: Królestwo moje nie jest z tego świata (J18:36).  Wskazuje tutaj na źródło swojej królewskości. Jesus nie został królem uczyniony, On królem zawsze był. Królewskość przynależy do jego natury. Nie ma potrzeby by go królem ustanawiać, on królem jest i będzie zawsze.

Kiedy po rozmnożeniu chleba lud chce go uczynić królem, Jezus odchodzi od nich. Nie potrzebuje korony, ludzkimi rękoma uczynionej.  Jest wolny od potrzeby prestiżu i znaczenia. Nie ulega pokusom władzy. Jezus nie jest jak Faraon Ramses, który na fasadzie świątyni kazał wyryć słowa „Ja jestem największy”, lub jak Luiz XIV, król Francji, który mieszkał w pałacu z tysiącem pokoi. Jezus nie został przez ludzi wybrany ale przez Boga samego, nie u ludzi szuka zaszczytów i sławy ale sam Bóg Go chwałą otacza, czyniąc go Panem Panów i Królem Królów.

Dewizą królewskości Jezusa jest miłość i służba. Jako król nie tylko nie czyni zła swoim poddanym ale się z nimi utożsamia, szczególnie z głodnymi, spragnionymi, więzionymi. cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszym, mnieście uczynili (Mt25:40). Jezus sądzi na podstawie prawa miłości a nasza nagroda nie zależy od tego, czy mu świątynie budujemy, ale od tego jak traktujemy Jezusa Zmartwychwstałego w potrzebujących.

Królestwo Jezusa jest królestwem pokoju, sprawiedliwości i miłości. Nie jest więc ono królestwem z tego świata. Ma ono zupełnie inny wymiar – duchowy, gdyż wartości, które charakteryzują królestwo Jezusa są ze swej istoty wartościami duchowymi. Królestwa tego świata są oparte na „wartościach” tego świata, takich jak: pieniądze, władza, przemoc i każdy z nas jest w nie w jakimś stopniu uwikłany. Nie oznacza to, że Jezus przychodząc na ziemie mówił tylko o swoim królestwie ale go nie budował. Choć królestwo Jego nie jest z tego świata, to jest ono możliwe do zbudowania w tym świecie – w ludzkich duszach i sercach. Królestwo Pana obejmuje to, co stanowi rdzeń człowieczeństwa. To nie jest utopia ale rzeczywistość; fakt, że tak bardzo odległa od ludzkiego sposobu myślenia, nie oznacza, że nieprawdziwa. Tak jak dobro jest oddalone od zła, miłość od nienawiści a prawda od fałszu, tak królestwo Jezusa oddalone jest od królestwa tego świata. Królestwo Jezusa nie ma nic wspólnego z królestwem tego świata, z chwilą kiedy wchodzimy w relację z Jezusem, ono się rodzi w nas. Ewangelicznie rzecz biorąc królem i królestwem jest sam Jezus. Być w królestwie Jezusa, to pozostawać w relacji z nim: relacji miłości, oddania i służby.

Króluj nam Chryste! Tzn. pozostań z nami w głębokiej relacji, przenikaj nasze serca, napełniaj je sobą, przemień nasz sposób myślenia, przemień przez miłość, dobro i piękno. Jezu, przyjdź królestwo twoje.